Zakładki:
dama i pieski
Moje prace zebrane
Niezbędnik
Sklepiki
Tu bywam
Tu decoupage
Tu hafcik
Tu inne niż powyżej
Tu przepisy
Tu szydełko,druty,szycie
Tu zaglądam nacieszyć oczy
Tu zaglądam w wyszywane blogi zagraniczne
Za chwilę przeglądnę
Zaczerpnąć i zrobić
Zalinkowane
zap.jas.1 KupujePolskie
niedziela, 30 sierpnia 2009
Motyw na pościeli

sielskie klimaty


Jak tylko zobaczyłam motyw na tej pościeli wiedziałam że muszę ją mieć. Od razu skojarzył mi się z dawną epoką, motywami na dawnych tkaninach i fajansach . Kupiłam ,choć wymiary były nie takie jakie potrzebowałam, obciełam z szerokości poszwę na kołdrę i uszyłam sobie ( nareszcie dwa dni wolnego) poszwę na dużą poduszkę bez której się obejść nie mogę, w komplecie były dwie poszwy na poduszki ale małe. A że sztukowałam z kawałków , musiałam sztukowania zamaskować,  doszyłam czarną koronkę i mam poduchę z czarnym pieprzykiem jaki nosiły markizy w dawnych czasach.

motyw na po�cieli 1

motyw na po�cieli 3

Motyw tak mi się szalenie podoba że chyba zeskanuję i użyję go na decoupage (kiedyś).

motyw na po�cieli 4

Motyw pasuje zupełnie do rycin czarno-białych sielskich i buduarowych oczywiście.

stare ryciny

sobota, 29 sierpnia 2009
Mój mały intymny świat

winogrona 1

.............tak dzisiaj odpoczywam

winogrona 2

..........winogrona, światło świec i..............

winogrona 3

22:55, jasmin62 , inne
Link Komentarze (6) »
wtorek, 25 sierpnia 2009
U schyłku lata.

bukiet


Fluidy i czary wysłane przez dziewczyny dotarły, tym razem poczta nie zawiodła i w końcu wyspałam się jak należy. Z ochotą zabrałam się za sprzątanie po najeździe Kozaków Krymskich i zachciało mi się zmienić dekorację na moim stole. Pomyślałam że obrusik w polne kwiatki i chwasty będzie akurat na pogodę taką jeszcze letnią ale już z zapachem jesieni. Chciałoby się powłóczyć i nazrywać trochę przydrożnych chwastów do bukietu. Tym razem zadowoliłam się resztką z pięknego bukietu jaki otrzymałam w sobotę od mojego taty, niestety kwiaty zwiędły ale coś tam jeszcze zostało.

Obrusik już troszkę leciwy  lubię go jednak, wyszywałam na żółtokremowej panamie ze wzoru który znalazłam w gazecie "Dorka", kupionej kiedyś na Słowacji.

obrus polny 3

obrus polny 1

Wzór środka i boków obrusa w powiększeniu wygląda tak jak na tym zdjęciu.

obrus polny 4

niedziela, 23 sierpnia 2009
Z życia kobiety która za dużo by chciała...

Hilda 35

Co może zrobić kobieta kiedy nie ma urlopu, są wakacje i chce pogodzić pracę , dom i odrobinę szaleństwa wakacyjnego w postaci małych wypadzików wciśniętych w wolne chwile między dyżurami? Balansuje w desperacji pomiędzy tymi wszystkimi czynnościami które powinna wykonać. Nie umiem wam wytłumaczyć prosto skomplikowanej , chaotycznej mojej desperacji inaczej jak na obrazkach z ulubioną Hildą która to przedstawia bardziej obrazowo niż ja mogłabym w słowach.

Hilda 45

Próby decoupage lub innych moich robótek wyglądają opłakanie, nie ruszyłam z miejsca, no może postawiłam parę krzyżyków na dyżurach nocnych między godziną pierwszą i trzecią rano. Wszystko pozaczynane i nic nie skończone, więc nie mam czym pochwalić się na blogu. Właściwie to nie mam czasu pisać, teraz to czynię bo czekam aż wyłączy się pralka z praniem jakim uraczyły mnie dzieci po powrocie z Krymu ( przynajmniej im się wakacje udały). Gdybym się położyła to usnęłabym snem sprawiedliwego , po nocy spałam tylko dwie godziny, a jest godz.22( jutro mam na rano i 12 godz.)

Hilda 40

Dyżur , wyjaz, dyżur , goście, dyżur , wypadzik jednodniowy, dyżur, goście itp. sprzątanie powierzchowne byle się tylko o coś nie potknąć. Prałam tylko i zbierała się hałda obrusików, pościeli, ciuchów z niezliczonymi koszulami mojego Miśka, urosła do niespotykanych rozmiarów, aż przyszła chwila prawdy - chałupa zapuszczona, dobrze że pajęczyny nie zabijają.

Hilda 1

Prasowanie trwało i trwało, robione na raty, chyba nigdy tyle się nie naprasowałam, sprzątanie gruntowne trwałoby pewnie do dziś ale niestety przedłuży się deczko z powodu sobotnich bardzo oczekiwanych gości i dzisiejszemu najazdowi Kozaków krymskich, pociągnie się pewnie jeszcze tydzień wciśnięte w bardzo napięty grafik w pracy.

Hilda 15

Na szczęście okna umyte i hałda uprasowana, czyli najgorsze za mną. Żeby nie było za prosto to jeszcze dostałam w piątek wysokiej temperatury sama nie wiem czemu , bo gile mi nie wiszą i gardło mnie nie boli, chyba w końcu udam się i ja do lekarza czego nie lubię robić.

Hilda 33

A chciałabym mieć takie wakacje i taki błogi spokój jak Hildunia na powyższym obrazku.

Dziękuję więc wszystkim którzy mimo wszystko że nie piszę, że nie odpisuję , że nic nie tworzę jednak do mnie zaglądają, jeszcze żyję i mam jeszcze nadzieję że to wariactwo któro sama sobie narzuciłam  wkrótce się skończy a ja zabiorę się za robótki, bo bardzo za nimi tęsknię, a po Sabaciku nakręcona jestem bardzo i chcę troszkę decupić, na przemian z wyszywaniem , a śnią mi się i inne możliwości.

Kto mi dobrze życzy niech pośle pozytywne fluidy i poczaruje, może to  "może" się spełni i się urealni. Plissssssss

22:38, jasmin62 , O mnie
Link Komentarze (17) »
wtorek, 18 sierpnia 2009
Przy szabasowych świecach

motyw �cienny

 


Raz w roku odwiedzam Kraków, udało mi się ukraść dwa dni wolnego i przeznaczyć na spacer po Krakowie . Jeden dzień przeznaczyłam na szwędanie się po ulubionym zakątku Krakowa Kazimierzu. Czego tam szukałam? jak zwykle historii, tym razem powędrowałam śladami Żydów Krakowskich. Wędrowałam bez pośpiechu uliczkami Kazimierza, zaglądałam w zakamarki, zwiedzałam Synagogi itp. Garść historii uwiecznił mi mój Misiek na zdjęciach, a niektóre elementy  np. te piękne motywy ścienne sfotografował na moją prośbę.Szukam zazwyczaj tylko drobiazgów, elementów które wpływają na atmosferę danego miejsca. I parę zdjątek z wędrówki.

 

�ladami şydów 6

�ladami şydów 2

�ladami şydów 3

�ladami şydów 4

�ladami şydów 5

�ladami şydów

Upał nieznośny, więc zacumowaliśmy w naszym ukochanym miejscu tzn.Restauracji pod nazwą "Dawno temu na Kazimierzu", ma ona swój klimacik i staram się tutaj wracać . Przenosimy się w czasy kiedy ul.Szeroka była sercem miasta żydowskiego. Od ulicy do restauracji można wejść przez drzwi u stolarza, krawca lub sklepiku spożywczego, albo głównym wejściem od ul.Szerokiej. W środku wnętrza sklepów i warsztatów urządzone są tak jak kiedyś, a dzielą je niewidoczne ściany.Przy świecach zawsze zapalonych i przy żydowskiej muzyce można posiedzieć i powdychać klimat dawnego życia tętniącego w tym mijscu dawno temu, a który został tak brutalnie zniszczony.

�ladami şydów 7

�ladami şydów 8

�ladami şydów 9

�ladami şydów 10

�ladami şydów 11

�ladami şydów 12

�ladami şydów 13

�ladami şydów 14

Szukam śladów historii wszędzie tam gdzie nogi mnie poniosą, tak kiedyś wędrowałam przez Bieszczady, szukając Bojków , Łemków, spalonych cerkwi, nieistniejących wsi i zastanawiam się nad skomplikowaną historią i skomplikowanym życiem zwykłych ludzi wplątanych w nią nierozerwalnie. Szkoda że nie umieliśmy uszanować tak wielkiej różnorodności kultur, religi , ludzi razem żyjących przez lata, szkoda że nie umiemy , mądrzejsi historią jaka się wydarzyła, żyć tak teraz, szkoda że tak wiele nas dzieli a nie łączy dziś, wiem coś na ten temat, żyję w mieście wielu religii.

Troszkę więcej tolerancji i uszanowania drugiego człowieka przydałoby się nam wszystkim.

A na deser anegdotka

Julian Tuwim - wielki polski poeta był pochodzenia żydowskiego i fakt ten rzutował na stosunek do niego różnych ludzi. Miał swego "etatowego" przeciwnika w koledze po piórze A. Nowaczyńskim, który nie przepuszczał żadnej okazji by dopiec Tuwimowi. Na jednej z uroczystości na cześć Tuwima Nowaczyński wzniósł toast:"- Nie ma literatury polskiej bez A.Mickiewicza, nie ma A.Mickiewicza bez "Pana Tadeusza", nie ma "Pana Tadeusza" bez Jankiela. Niech żyje Tuwim." Tuwim niewiele się zastanawiając "podziękował" również toastem:"- nie ma literatury polskiej bez A.Mickiewicza, nie ma A.Mickiewicza bez "Pana Tadeusza", nie ma "Pana Tadeusza bez Jankiela, nie ma Jankiela bez cymbałów. Niech żyje Nowaczyński. "

i obraz " Modlitwa zamordowanych" namalowany przez Bronisława Linke w 1942r, tyle znalazłam wędrując po Kazimierzu.

Modlitwa zamordowanych B.Linke 1942

12:14, jasmin62 , inne
Link Komentarze (6) »
piątek, 14 sierpnia 2009
W jesiennych kolorach

dama w jesiennej zadumie


Jeszcze lato trwa a u mnie jesienne klimaty , na szczęście tylko w kolorach. Kupiłam onegdaj kupony materiału, piękny kolor , kawałki materiału różnią się motywem, kolor ten sam. Miałam zamiar uszyć z nich jesienne poduszki w ubiegłym roku i tak doczekały się realizacji teraz, tzn.mam nadzieję że mi się to uda, pierwsza podusia w trakcie roboty. Kolor nici to DMC nr 918, 921, 922, dobierałam do koloru materiału. Na zdjęciu trudno to uchwycić, tym bardziej że materiał mieni się lekko, ale proszę wierzyć na słowo nici są dobrane idealnie do materiału. Całość w soczystych rudościach takich jak chusta zamyślonej damy.

poduszka 1

poduszka 2

Łańcut i storczyki

�a�cut

 


 

Goście to czasami wielkie dobro, organizując im czas wolny można odwiedzać miejsca które my znamy dobrze i je zaniedbujemy , przy okazji odświeżamy stare znajomości. Takim miejscem jest Łańcut, dawno nie byłam w zamku, miałam więc okazję pospacerować po komnatach. Co roku udaje mi się jednak odwiedzać storczykarnię, mieszczącą się na tyłach parku zamkowego.

W ubiegłym roku zrobiłam wiele zdjęć storczykom, w tym uzupełniłam kolekcję o następne zdjęcia okazów które nie kwitły podczas mojego poprzedniego pobytu. Jeżeli ktoś hoduje storczyki jest okazja do zakupu storczyków różnego gatunku, polecam.

A to namiastka zdjęć storczyków z owej storczykarni.

storczyki 1

storczyki 2

storczyki 3

storczyki 5

storczyki 6

storczyki 4

10:38, jasmin62 , inne
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 sierpnia 2009
Miłe wyróżnienie

wyroznani

Podczas mojej nieobecności spotkała mnie miła niespodzianka, otrzymałam wyróżnienie od Fagusi, bardzo dziękuję i wybacz że nie podam dalej , ot takie moje  lenistwo. Jestem zaszczycona i jeszcze raz dziękuję.

Muszę dopisać jeszcze że przed chwilą  otrzymałam takie samo wyróżnienie od Penelopis której prace są bardzo bliskie moim klimatom i jej blog też. Penelopis bardzo dziękuję i cieszę się że byłam jedną ze sprawczyń otwarcia przez ciebie bloga.

środa, 12 sierpnia 2009
Sabacik nad Jeziorem

Jezioro


Powróciłam z moich krókich wakacji do szarej rzeczywistości. Siedem dni na Sabaciku spędziłam intensywnie, wspaniale i żal było opuszczać to magiczne miejsce i żal było rozstawać się z najwspanialszymi czarownicami jakie dotąd udało mi się spotkać. Czarownice a może powinnam powiedzieć czarodziejki, bo czarują urokiem, humorem, a spod ich rąk ulatują jak motyle zaczarowane przedmioty. Na pewno ukażą się one na ich blogach już wykończone i dopracowane. Osobiście mało dokonałam ze względu na moje gadulstwo i zafascynowanie tym co się działo dookoła, szkoda mi było stracić każdą chwilę na proces myślowy, składowy w ozdabianiu moich przedmiotów.

Sabacik 1

To jest zdjęcie wspólne wszystkich czarodziejek wraz z pracami powstałymi na Sabaciku, mój wkład jest minimalny.

Chciałabym podziękować wszystkim dziewczątkom za wspaniały ,wspólnie spędzony czas, za dzielenie się swoją wiedzą i papierkami, jesteście najlepsze pod każdym względem. Przede wszystkim jednak chciałabym podziękować Ewie za jej gościnność bez której Sabaciku by nie było , za jej wielkie skrzydła zagarniające nas wszystkie pod jej dach , za wielkie serce, cierpliwość, takt i wielką klasę .

Kto jest kto na tym zdjęciu nie zdradzę ,można zgadywać, chyba że dziewczątka zgodzą się na ujawnienie swoich ksywek znanych na forum i blogów, nie chcę przekraczać ich prywatności. Dlatego zdjęcie poniżej pokazuje same pracowite ręce i nasz wspólny wielki warsztat decoupage.

sabacik 2

Na zakończenie Sabaciku ogarnęła mnie melancholia i smutek, w realu nie mam z kim dzielić się swoją pasją ( oczywiście Misiek mi kibicuje) ale to nie to samo, tak trudno jest znaleźć kogoś nadającego na tej samej fali.

sabacik 3

10:26, jasmin62 , O mnie
Link Komentarze (9) »