Zakładki:
dama i pieski
Moje prace zebrane
Niezbędnik
Sklepiki
Tu bywam
Tu decoupage
Tu hafcik
Tu inne niż powyżej
Tu przepisy
Tu szydełko,druty,szycie
Tu zaglądam nacieszyć oczy
Tu zaglądam w wyszywane blogi zagraniczne
Za chwilę przeglądnę
Zaczerpnąć i zrobić
Zalinkowane
zap.jas.1 KupujePolskie
niedziela, 28 czerwca 2009
Pytania

damy z papierosem

Mam pytanie i mam nadzieję że ktoś mi na nie odpowie; co dzieje się z Kaiem ? najpierw nie mogłam nic odpisać a teraz a właściwie od kilku dni forum nie ma , czemu zniknęło? czy to tylko mój komputer spłatał mi takiego figla, a może jakaś przebudowa? a może nie będzie go już wcale?

Zapłakałabym się z tego powodu, HELP !!!!! coś komuś wiadomo?

Jaga kochana czy ty mogłabyś uruchomić w swoim blogu URL tak bym mogła do ciebie pisać, inaczej nie dostanę się na blogspot.

Idę na nockę a jutro mam nadzieję że coś się wyjaśni.

17:28, jasmin62 , inne
Link Komentarze (16) »
piątek, 26 czerwca 2009
Pierogi z jagodami i dziadkowie, co ma piernik do wiatraka

pierogi z jagodami

 


 

Pierogi z jagodami i moi dzidkowie, co ma wiatrak do piernika? a no ma.

Wyczołgałam się z gawry po ciężkiej nocy i mój brzuch domagał się posiłku głośno burcząc, zglądnęłam do lodówki i oczom ukazały się jagody, ludzie ,moje ukochane jagody przyniesione przez Miśka z rynku innych możliwości teraz nie posiadamy. Zamarzyły mi się pierogi z jagodami i pomimo że oczy zapuchnięte od spania ulepiłam troszkę pierożków powstrzymując się przez ów czas od ślinotoku. Stanęły dymiące ,polane kaloryczną tłustą śmietanką z cukrem, a jak , przecież nie będę sobie jej żałować, ...i zawsze gdy pojawiają się jagody poczułam zapach mojego dzieciństwa.

Wakacje u dziadków na wsi, pagóry (wspólna dla całej wsi łąka na której wypasało się wszelką zwierzynę) a na których pasłam z innymi dziećmi krowy( Wiśniulę i Krasulę takie miały ksywki), kąpałam się w rzece Wieprz jeszcze nieuregulowanej, pierwsze papirówki ( znaczy się jabłka) ukradzione u sąsiada, upieczone na ogniu w suszarni na tytoń, zapach suszonego tytoniu. Tu osobna historia, namiętnie nawlekałam na drut długie wianki tytoniu i zarabiałam tak na lody. Jeszcze jedne wspomnienie lodziarza który furmanką woził zamrożone lody w bańce po mleku i łyżką nakładał na wafel, mniam takich lodów już dzisiaj nie ma, Sanepid wlepiłby karę jak nic, sraczki jednak nigdy nie dostałam a o Salmonelli nikt nie słyszał.  Sianokosy, fura załadowana sianem a my na samej górze, po drodze zrywaliśmy czereśnie. Żniwa , snopki ustawione w dziesiątkę , w środku panował miły chłodek i tam wcinaliśmy chleb upieczy przez babcię do tego jej własnej roboty masełko pływające w słoiku z wodą. Żuraw przy studni, bardzo głębokiej, zaglądałam ukratkiem trzymając warkocze, ponoć wodnik ciągnął za nie niegrzeczne dziewczynki które były bardzo ciekawskie. Pojenie koni, jechałam na jednym na oklep do wodopoju, tylko wtedy dziadek na to pozwalał. Nocki w stodole na sianie i niesamowite historie opowiadane przez dziadka, oj umiał on bajdurzyć, a jak pięknie rysował konie.

Jednak jagody pełniły główną rolę, wszystkie baby ze wsi wraz z gromadą dzieci i wiadrami wyruszały skoro świt do lasu, zbierało się jagody do zapełnienia wiader po brzegi, ale się ich objadłam, dopóki trwały wypady do lasu chodziłam jak leśny ludek , umorusana w jagodach, czarne ręce, czarne zęby , dosłownie tarzaliśmy się w jagodowiskach których nie mało pod Krasnobrodem. I kleszcze wyciągane , nawet z miejsc nieco wstydliwych, i na Boleriozę nikt nie chorował, coś jakby i kleszcze były zdrowsze. Potem jagody królowały, pierogi z jagodami, jagody ze śmietaną, ale najlepsze ciasto drożdżowe z jagodami i kruszonką , babcine ciasto. I ten zapach to jeden z zapachachów mojego dzieciństwa.

Ale się rozpisałam ,  takie myśli towarzyszą mi jednak co roku jak siedzę nad pierogami jagodowymi. Jakie wakacje moich dzieci mogą się równać z takimi jak moje? zawsze uważałam że moje dzieci są uboższe ode mnie o takie doznania, tyle że było to dawno, dawno temu w tamtym stuleciu.

dziadkowie 1

Moi dziadkowie kochani, nie ma ich a ja będę ich kochać do końca moich dni.

dziadkowie 4

Moja prababcia, bawiła nas i próbowała ogarnąć niesforną gromadkę miastowych rozrabiaków.

dziadkowie 5

A to fotografia mojej cioci i mojej mamy (mama ta mniejsza) w owej wsi wychowane, policzyłam że chyba zdjęcie zrobione w 1944r

dziadkowie 2

Przedstawiam swoje oblicze , ta dziewczynka z warkoczykami to ja , zdjęcie zrobione u babciusi.

dziadkowie 3

Mocno was zanudziłam? myślę że każdy ma take swoje wspomnienia , zapachy i smaki dzieciństwa. Cudny to bagaż i żal że już nie powróci ten czas zapamiętany.

20:18, jasmin62 , O mnie
Link Komentarze (11) »
Na bieżąco

zawiszka Mai

Dzisiaj chciałam się pochwalić swoją pierwszą w życiu wygraną, w zabawie u Mai wylosowałam zawieszkę, odtąd będzie przytroczona do moich nożyczek, będę zawsze pamiętać o tym że trzeba do niej wdepnąć w odwiedziny. Maju bardzo ci dziękuję, śliczny drobiażdżek.

Druga sprawa to sprostowanie. Pisałam kiedyś o hafcie złotą nitką i o fascynujących pracach Doroty Chmielewskiej znanej w niektórych kręgach pod nikiem DCH. Otórz odpisała mi kiedy zaglądnęła na mój blog, czuję się zobowiązana zamieścić pewne uwagi które napisała w swoim wpisie, uwagi dotyczące samej techniki , za co jej bardzo dziękuję i cieszę się, że nie pogniewała się  na mnie za umieszczenie zdjęcia jej pracy bez jej zgody. Ale jak mnie się coś strasznie podoba to nie mogę wytrzymać żeby tego nie pokazać a kontakt czasami jest bardzo trudny. Znalazła mnie ona. Jeżeli ktoś ciekawy zapraszam do tego wątku i komentarza pod nim Tu.

środa, 24 czerwca 2009
Pantalony jako worek na suszarkę

pantalony 1


Długo po głowie chodził mi ten pomysł, aż w końcu przeprosiłam swoją maszynę do szycia i powstały pantalony jako worek na dużą suszarkę do włosów, która do tej pory wisiała w łazience w obskurnej reklamówce i denerwowała moje oczy. Jak mnie coś tak wkurza to wtedy powstają pomysły jak to "to" zmienić albo schować. Pantalony docelowo zawisły u mnie w łazience, Misiek miał dylemat jak to przyjmą nasi goście korzystający z łazienki, czy wypada żeby majtasy wisiały na wieszaku i rzucały się w oczy. Na szczęście mnie to zupełnie nie przeszkadza, będą mieli najwyżej zajęcie w myśleniu o jeszcze jednym moim wariactwie. Mnie się podoba, całkowicie zgodnie z moimi upodobaniami odnośnie dam , koronek, halek, majtasów itp.. Ostatecznie łazienka jest moja.Trudno mi było tylko zrobić zdjęcia w docelowym miejscu bo ciasne i ciemne.

 

pantalony 2

Taka to olbrzymia machina zmieściła się w majtasach, i jeszcze dodatki do niej.

pantalony 3

Tu wiszą już wypchane suszarką i dopiero nabrały charakteru.

pantalony 4

Umordowałam się przy kombinowaniu jak się robi wieszak, ale jakoś wyszedł, może innym razem będzie ładniejszy.

pantalony 5

Uchylam rąbka jak sobie projektowałam, w zamierzeniach miały być troszkę inne ale bardzo uprościłam.

pantalony 6

A to moja inspiracja, musiała być klapka na pupę, u mnie wyszła jako ozdobnik, hi,hi

pantalony 7

niedziela, 21 czerwca 2009
Pantalony

galotki 1

 


Przeskakuję teraz znowu troszkę do historii stroju , która fascynuje mnie od wielu lat. Dzisiaj w roli głównej pantalony, czemu akurat pantalony? bo stały się dla mnie inspiracją dla nowego projektu nad którym teraz siedzę. Na razie go rozrysowałam na papierze, trzeba tylko jeszcze go uszyć i wykończyć. Jeżeli uda mi się moje założenie to wkrótce go wam pokażę.

A czy takie galotki mogą być urocze , przekonajcie się o tym sami oglądając parę fotografii.

galotki 2

galotki 3

galotki 4

 


A tutaj znowu obraz dziewczynki z uroczymi pantalonami i czepeczkiem i jego rozbiór na części mniejsze.

 

dzieci Marii Antoniny 1

dzieci Marii Antoniny 1a

dzieci Marii Antoniny 1b

piątek, 19 czerwca 2009
Jedna z nocy pielęgniarki

anio� 46

 


 

Nocka w pracy, zaczyna się spokojnie raportem z całego dnia, nic nie zapowiada maratonu. Zajęcia rozpoczynają się według planu, przypominanie o toalecie, sprawdzenie porządku, rozdanie leków, sprawdzanie zleceń, spełnianie życzeń pacjentów.  Coś mnie zaniepokoiło, dziadeczek Jan niedawno biegał po oddziale , zabierał kapcie innym i je chował dla siebie tylko wiadomym miejscu, teraz śpi. Podchodzę , zlany potem to mało powiedziane, wygląda raczej na zlanego wiadrem wody, idziemy go umyć i przebrać, bardzo nam się niepodoba , mało reaguje na bodźce, doszłyśmy do wniosku że zmierzymy mu cukier, strzał w dziesiątkę, glukoza 14, zapada w śpiączkę. Telefon do lekarza dyżurnego na sąsiednim oddziale i zaczyna się taniec. Lecę założyć mu igłę, koleżanka po glukozę, doktorka wyrosła w sekundzie, glukoza w żyłę , glukoza w kroplówce, monitorowanie, znowu glukoza i tak w kółko , jest ,cukier podniósł się do 170, Jan otwiera oczy i ulga. Cukier sprawdzamy co pół godziny , ciągle spada, ciągle podajemy glukozę bezpośrednio do żyły, leci w kroplówce potas, dziadeczek się szarpie przy każdym ukłuciu , zaczyna nas wyzywać od k....i szmat lekko powiedziawszy, my się cieszymy, to znaczy że wraca do formy. Kołomyja, całą noc trwa bitwa o Jana, obok leży ksiądz , modli się i za niego i za nas cobyśmy przetrwały do rana na nogach. Koleżanka biała jak ściana ze zmęczenia, ja jako nocny Marek lepiej znoszę nocki, ........idź się połóż na parę minut bo zemdlejesz mówię, idzie, ja zostaję na chwilę sama. Dziadeczek zaczyna mówić logicznie......mówi, ja umieram prawda....nie,ja ci nie pozwalam odpowiadam.......to czemu nie mogę wstać?..........jesteś przywiązany, masz kroplówkę , ..........to zabierz ode mnie tego białego węża, chcę wstać, pomóż mi...........przecież ci pomagam,musisz poczekać jeszcze troszkę........uspakajam go rozmową jak mogę, znowu przebieram, wraca powoli z powrotem do tego świata..........lecimy do rannych toalet,kilku leżących , innym trzeba przypomnieć o myciu, troszkę porządków po nocy i lecimy dalej, cała taca badań do pobrania, koleżanka idzie pisać raport a mnie już zaczyna pomagać nasza zmiana bo nie wyrobię do 7.00, w końcu raport, przekazujemy co się wydarzyło, zaglądam do dziadeczka, leży uśmiechnięty w czyściutkiej pościeli, ....................dotrwałyśmy do rana, wygraliśmy jedną bitwę o Jana.

Wracam do domu, wstaje piękny dzień, ptaki śpiewają w parku szpitalnym, słoneczko świeci, ludzie lecą do pracy albo po świeże bułeczki a ja idę spać..............................

Wstałam, wyszłam na balkon, drzewa się zielenią , kwiaty tak cudnie kwitną na balkonie, zaciągnęłam się dymkiem.............kocham cię życie, ach kocham cię nad życie................................każdy twój szczegół............

 

czwartek, 18 czerwca 2009
To będzie akt

akt 1

Jak widać czerwień mnie nie opuszcza, tym razem to będzie akt kobiecy na czerwonej aidzie , obrazek chciałam wyszyć odkąd zobaczyłam wzór ale czas mi nie pozwolił. Teraz dłubię go na nocnych dyżurach, mozolnie bo w nocy między podawaniem leków nasennych i przeciwbólowych. Noc nie pozwala na równiutkie haftowanie ale mam nadzieję że te niedociągłości wyrównają się podczas prania i prasowania.

akt 2

akt 3

Same przyjemności

Maja

Maja rozdaje prezenty, na dodatek prześliczne i urocze prezenty, stanęłam więc do turnieju i biję się o nie, raczej marne nadzieje na zwycięstwo ale popróbować można.

fabby_blog

I oczywiście jeszcze jedna przyjemność mnie spotkała, parę dni temu otrzymałam to wyróżnienie od Grazi, za co jej serdecznie dziękuję, z zasady często się wyłamuję i brnę pod prąd , dziś wyróżnię cztery blogi:

Jolinkę za złote ręce, za jaką technikę się nie weźmie, to wychodzą przecudne prace

Maję za jej urocze drobiazgi i za to że jest

Myszę za wielką kreatywność , mistrzostwo i perfekcjonizm w wykonywaniu swoich pomysłów

Jadwiszkę tym razem za biżuterię która mnie zachwyca nieustannie

to są blogi które dziś mnie najbardziej zachwyciły, takie będzie moje uzasadnienie, ze względu na trudny wybór.

wtorek, 16 czerwca 2009
Szmaciane lalki

Anna_titis 1

 


 

Mam folderek do którego wrzucam zdjęcia znalezione w sieci,takie na których coś mnie zaintrygowało lub bardzo spodobało już o tym pisałam. Wrzucałam bezmyślnie i potem nie umiałam powiedzieć kto był ich autorem, tym razem jednak zapisałam sobie.

Tym razem będą to szmaciane lalki które mnie osobiście zaitrygowały i strasznie mi się podobają, zwłaszcza lalki pierwszej autorki są niesamowite z nieziemskim klimatem, zobaczcie sami, więcej na stronach autorek.

Lalki Anny

anna_titis 2

anna_titis 3

Lalki Irushki

Irushka 1

Irushka 2

Laka Pickled

Pickled 1

12:25, jasmin62 , inne
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 15 czerwca 2009
Torebkowe szaleństwo

torebki 1

Wyszłam tylko po receptę do lekarza i wróciłam z trzema torebkami, tknęło mnie aby wstąpić do malutkiego "butiku z drugiej ręki". Za parę groszy jestem posiadaczką trzech małych torebek, czarnej ,płaskiej z mięciutkiej skórki, leży sobie pod czerwoną, czerwoną imitującą skórę węża ( chyba czerwonego węża nie ma, przynajmniej ja o tym nic nie wiem). W tle torebka "babuni " ale to już kiedyś sobie wyszperałam.

No i oczywiście odlotowa torebka w kształcie gorsecika, zakochałam się w niej bezgranicznie, chyba dzisiaj z nią usnę bo się na nią nie mogę nagapić. Coś mnie ostatnio czerwień na oczy się rzuca, dobrze że tylko w detalach.

torebki 2

torebki 3

21:21, jasmin62 , O mnie
Link Komentarze (7) »
 
1 , 2 , 3